
Kolejny tydzień za nami, a obiecałam sobie, że będę uważać z zaległościami.
W skrócie więc ostatnie 7 dni.
W niedzielę przyjechał do nam mój tato. Gdy stanął w drzwiach Laurze dosłownie zaświeciły się oczy. Natychmiast rzuciła mu się na szyję i nie odstępowała na krok. Dziadek był mega pozytywnie...