sobota, 27 maja 2017

Przygoda z szpitalem

Nadrabiam zaległości.  Ku pamięci, choć niezbyt miłej melduję pierwszy od narodzin Laurencji pobyt w szpitalu... Taak... nasz Orzeszek złapał rotawirusa. I to wyjątkowo paskudnego. Zaczęło się bardzo niewinnie i jak zwykle niespodziewanie. Mama pojechała w sobotę na spotkanie z doradcą...

piątek, 5 maja 2017

2,5-letnia Laura

Jest tak jak się pewnie domyślacie. Istne urwanie głowy. Jestem już tym wszystkim zmęczona i marzę o wakacjach :-) a te też będą w tym roku wyjątkowe, bo pierwsze bez Laurencji. Strasznie mi z  tym ciężko, nie wiem jak uda mi się wyjść ot tak z domu z myślą, że zobaczę Ją dopiero za 2 tygodnie......