sobota, 18 marca 2017

Pomór

No i zatoczyliśmy koło, drogie ciocie. 

Podczas gdy cała nasza trójeczka wychodziła już z tymi zimowymi choróbskami na prostą jesteśmy znowu na etapie totalnego rozkładu. Laura ma po raz kolejny ostre zapalenie uszu - od tygodnia urzęduje z dziadkiem w domu. Ja rozkładam się etapami. Najpierw mega katar i mega kaszel, potem jakieś dziwne swędzące wykwity na szyji, aż w końcu ponownie zapalenie spojówek. Najchętniej pracowałabym z domu, ale nie mogę, bo gdy ja jestem w domu, Laura nikomu nie pozwala się dotykać, czyli o pracowaniu nawet przy pomocy dziadka mogłabym zapomnieć. Siedzę więc cicho i potulnie obcieram oczy. Sama już nie wiedziałam od jakiego lekarza zacząć, ale za radą koleżanki jadę od góry do dołu - oczy, szyja, cycki... ;-) Z Laurą niby już lepiej, ale dzisiaj znowu obudziła się z "ała, ała" i łapaniem za ucho podczas gdy dokładnie wczoraj podałam jej ostatnią dawkę antybiotyku więc jutro znowu trzeba pomaszerować na kontrolę.

Jestem już tak zmęczona tym ciągłym chorowaniem, że naprawdę mam wszystkiego serdecznie dosyć. Nasz dom jawi mi się teraz jako wylęgarnia zarazków. Pogoda coraz ładniejsza, a ja wciąż mam wątpliwości czy na spacer możemy wyjść. Niech już będzie ciepło i sucho....

Podczas chorowania Laura bije wszelkie rekordy w wymyslaniu nowych zabaw :-)

7 komentarzy :

  1. O matulu współczuje. My w ubiegłym miesiącu też mielismy akcję z uchem - naturalnie nocą, by było ciekawiej. Stefano miał potworny katar i wydawało sie, że tylko katar - no, ale katarzysko w nocy cisnęło na błonę bębenkową i ją przebiło. Normalnie dramat, czegoś takiego w wydaniu Stefano jeszcze nie mielismy - budził się i dosłownie darł z zamkniętymi oczami, tak że nie mogłam go uspokoić. Trzymajcie się

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedni Wy :* u nas chłopaki teraz się pochorowali. Kuba pierwszy, a po dwóch dniach dołączył Leo. I to akurat na weekend jak zwykle. Dobrze, że przez ten czas pada, ale w przyszłym tygodniu zapowiadają 18 na plusie, więc mam nadzieję, zę szybko to zwalczymy. Czego również Wam życzę! Trzymaj się Kasia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Wam ponownie zdrówka! Dużo, dużo i żeby już żadne choroby Was nie dopadały

    OdpowiedzUsuń
  4. My przechodziliśmy przewlekłe zapalenie ucha, więc wiem z czym się to je. Zdrówka dla Was ! Na pocieszenie Ci powiem, że u nas też ciągłe smarki, kaszle i inne atrakcje u najmłodszej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrówka...u nas choroby od stycznia wraz z wizytą w szpitalu, tez mam dość :/

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, biedna Laura!!! :( Zapalenie uszu to straszne paskudztwo, a jeszcze w dodatku niektore dzieci maja do niego sklonnosci i nawraca im sie przy prawie kazdym katarze. Mam nadzieje, ze Laurencja nie jest jednym z nich!

    My tez chorujemy sobie na zmiane. W dodatku, przez nastepny tydzien pogoda ma byc w przyslowiowa kratke, jednego dnia mroz, dwa dni pozniej 17 stopni! Niewiadomo jak sie ubrac i zaloze sie, ze skonczy sie kolejnymi chorobskami... :/

    OdpowiedzUsuń
  7. My wzmacniamy odporność dietą, piciem filtrowanej wody i zaparzaniem polskich ziół i w sumie widzę poprawę. Herbaty zaparzamy na wodzie z filtra zamontowanego na ujęciu wody bo dzbankowy nie dawał rady chlorowi.

    OdpowiedzUsuń