sobota, 1 września 2018

Laurowe pogawędki

Ostatnio Laura uwielbia oglądać nasze stare zdjęcia. Któregoś dnia podczas oglądania odnalazła zdjęcie na którym jestem w ciąży.
- O! Mama! Ale masz wielki bzuch! Tak duzo zjadłaś!
- Ale ja mam tam w brzuszku ciebie. Małą dzidzię.
- Dzidzię? Ja?
- Tak, ciebie.
- Hihi, ale smiesne. A jak ja będę duza, a ty mała, to ja będę miała ciebie w bzusku.
- Nie, to niemożliwe. Kiedyś będziesz miała w brzuszku swoją dzidzię.
- No dooobze... A jak ja będę duza, to ty będziesz mała. I pójdziesz do psedskola. I tam będzie pani Elaaa... I dam ci obiadek. A jak zjesz, to będzie nagroda.

***

Laura siedzi nad wieczornym mlekiem, zamyślona spogląda na bajkę. Nagle odwraca się do nas i zaczyna swój monolog:
- A jak mama i tata będzie dziadzią i babcią to ja będę miała męza. I będę miała dzieci. I moje dzieci będą takie scęsliwe i tak się będą cieszyć, ze ja mam tego męza. A czy on gryzie?
- Yyyyy? Ale kto gryzie?
- No ten mąz.
- Yyyy, nie, raczej nie gryzie. Mnie tata nie gryzie.
- To dobze. To będę go tak tzymała.
Po czym ze stoickim spokojem powraca do szklanki mleka i bajki.

***

Jedziemy autem. Przypominam sobie, że miałam zadzwonić do mamy. Wybieram jej numer, a że telefon mam podłączony do zestawu głośnomówiącego, w głośnikach rozbrzmiewa sygnał łączenia.
Oczywiście nie umknęło to uwadze Laurencji.
- A do kto.. A do kogo... A do jakiego ludzika dzwonisz?
:-D


0 komentarze :

Prześlij komentarz