wtorek, 19 maja 2015

Chcemy słońce!

Czas leci, wypadałoby coś napisać... Tylko weny jakoś brak. 

Każdy dzień wygląda niemal tak samo jak poprzedni. Aż trudno mi uwierzyć, że mamy już połowę maja. Żyjemy trochę od weekendu do weekendu kiedy tata jest z nami :) Tata niestety też wraca zmęczony, w weekendy nie mam sumienia męczyć go dalekimi wypadami. Jak wiadomo przy dziecku trzeba być super zorganizowanym, wstać rano, zjeść szybko śniadanie, wyjść z domu w odpowiednim momencie by zgrać to wszystko z drzemką Małej itp, itp. a nawet półdniowy spacer po mieście potrafi dać nam trochę w kość i człowiek wraca do domu zmęczony. Zadowalamy się więc sobotą poza domem, a w niedzielę najczęściej leniuchujemy.

Nie inaczej było w miniony weekend. W sobotę przejechaliśmy się na Stary Rynek. Powoli przyzwyczajamy się już, że co tydzień dzieje się tam coś nowego i że za każdym razem musimy liczyć się z objazdami, korkami i dzikimi tłumami. Tym razem trafiliśmy na kolorową paradę przeciwko homofobii i tą drugą, wrogo pokrzykującą wiadomo jakie hasła... O ile ta pierwsza spokojnie sobie przechodziła ulicami miasta, od tej drugiej musieliśmy szybko uciekać z obawy, że nam dziecko obudzą i co gorsza, wystraszą. Widziałam, że H. też nie czuł się w ich pobliżu komfortowo, w szczególności gdy nagle zaczęli skandować hasło "Polska dla Polaków". Cóż, do tolerancji to nam jednak jeszcze bardzo daleko...

W niedzielę natomiast pozostało nam tylko tęsknie spoglądać przez okno, bo pogoda ponownie się zepsuła. Zaczynam się już martwić czy dane mi będzie poubierać Laurę w letnie ubranka, które pomału jej kompletuję :)

A że tak fajnie w nich wygląda to od czasu do czasu robimy sobie w sypialni pokaz mody :)


Laura, znudzona siedzeniem w domu, bije rekordy kreatywności w "nowym" wykorzystywaniu "starych" zabawek... Rezultaty takiej zabawy często zadziwiają ją samą :]





W ciągu tygodnia codziennie zaliczamy długaśny spacer. Matka stara się zawsze pokazać jej coś nowego.



Po takim wypadzie z pewnością lepiej śpimy :)


A potem mamy lepszy humor





Życzymy miłego tygodnia!

22 komentarze :

  1. Tesknie spojrzalam do Was- a tu nowy wpis! :) Krakow niestety- badz stety, jak kto woli zawsze jest pelny, a w weekend to juz karastrofa ;) Mysle, ze z czasem bedziesz miala w glowie terminy imprez i atrakcji :)
    Laurka rosnie jak na drozdzach, cytrynka, wisienka, Orzeszek ;) az wierzyc sie nie chce :O
    Usciski dla Laleczki!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imprez całe mnóstwo. Chętnie wzielibysmy w niektórych udział, ale z Laurą nie jest to takie łatwe. Może w przyszłym roku :)

      Usuń
  2. Słodziutka Laura, a w tych letnich ciuszkach to już w ogóle. Ja też zawsze nie mogę się doczekać by wrzucić letnie ciuchy na siebie samą i syna. Zauważyłam, że Stefano czuje się swobodniej z krótkim rękawku. Najlepsze jest gdy pierwszego dnia w t/shircie i shortach, Stefano nie za bardzo kuma czemu ma za krótkie gacie i próbuje sobie nogawki ściągać :D

    p.s.Słońce wkrótce nadzejdzie, a ja nie to zapraszam do nas - słońca Ci u nas dostatek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, padlabym ze śmiechu :)) ciekawe czy Laura też będzie tak kombinować :) na razie wydaje się być niewzruszona skapsza garderoba :)
      A wiesz, że w kwestii wakacyjnych planów myślę też o Waszych terenach? :)

      Usuń
  3. No cześć! :) Przypomniałaś mi, że szafa Jakubka uboga jest w letnie ciuszki... Trzeba to jak najszybciej zmienić. Szczególnie muszę mu kupić chłopięce ogrodniczki, takie jak ma Laura, przesłodko w nich wygląda! W ogóle - świetnie zamiera na tych zdjeciach. Jak prawdziwa modelka.
    U nas też ostatnio pogoda w kratkę, kompletnie nie wiadomo, jak ubrać dziecię, szczególnie, kiedy dziecię się przeziębiło, jest duszno, ale urywa głowy. Kiedy w końcu się unormuje tak, że nie będzie wątpliwości, że krótki rękaw jest na miejscu? Życzę Tobie i sobie tego ostatecznego słońca! Buziaki.

    PS Padłam przy zdjęciu z upadłą matą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie wiem jak ubrać Laurę. Ostatnio biorę jeszcze do torby co najmniej dwie dodatkowe zestawy, bo w ciągu spaceru zazwyczaj kilka razy dopadają mnie wątpliwości czy nie jest jej za ciepło lub zimno :-S

      Wiem, że zamiera i mnie też to strasznie bawi :D a jak szybko wyczaja aparat!

      Usuń
  4. Ona siedzi:) U nas dziś 22 stopnie ale zaraz potem deszcz i burza. Laura na cebulkę a marzę już o golych stopkach...prognoza u nas to deszcze do 01czerwiec:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzi, siedzi i za chwilę raczkowac będzie :) kilka razy udało nam się zaliczyćspacer bez skarpetek , a raz to nawet z przypadku w Tesco gdzie dziecię moje wyrzucilo skarpetki poza burtę wózka a matka skupiona na zakupach nawet nie zauważyła kiedy :D

      Usuń
  5. Wydaje się że Laura roś nie w oczach :) Jest urocza :) A skąd te spodenki z wisienkami? Są cudne i mam nadzieję że z jakiejś sieciówki i dostanę takie u mnie na Gabi ;)
    Co do pogody też wyczekujemy słońca, męczy nas ta pogoda w kratkę i dylemat co na siebie włożyć żeby było tak w sam raz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodenki sa z 5-10-15, ale babcia Laury kupiła je w zeszłym roku w czerwcu i już wtedy były mega przecenione czyli prawdopodobnie były z kolekcji z 2013. Kosztowały przesmieszne pieniądze, a tymi wisienkami od razu skradły moje serce :)

      Usuń
  6. Kto by nie chciał słońca u nas ciepło, parno,ale ciemno bez słońca i z deszczem ba burzami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tak samo :) i nie narzekalabym, bo burze uwielbiam, ale dziecko mi się budzi :)

      Usuń
  7. O, no popatrz jak się zgrałyśmy :) Ja wczoraj odebrałam przesyłkę z letnimi ubrankami dla Lilki ;)
    A wiesz, że jak spojrzałam na zdjęcia wózkowej Laury, to zatęskniło mi się za tym czasem, kiedy Lila była taka mała... Eh :)

    Jak mnie wkurwiają te hasła "Polska tylko dla Polaków"!!! To za przeproszeniem, na chuj my się pchamy za granicę? Siedźmy w tej swojej cudownej Polsce... Wrrr!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszna była ta demonstracja. Tak biło od nich nienawiścią, że aż z Ku Klux Klanem mi się skojarzyli :D

      Usuń
    2. Nie znoszę takich klimatów :( Skąd się to w ludziach bierze? Taka nienawiść? To jest chore.

      Usuń
  8. Widzę, że Kraków pochłania Was coraz bardziej :) i tak ma być!! Malutka pięknie rośnie i widać, że lubi ruch :) pogoda nadal nie dopisuje, ale odpoczynek od słońca też się czasami przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Laura rusza się przez cały czas :) Również we śnie :) Kraków nam się podoba, przez cały czas odkrywamy jego uroki.

      Usuń
  9. i jeszcze jest ogród botaniczny, jeśli potrzebujesz ciszy i spokoju, do Rynku to nawet ja idę jak już muszę
    a na niedzielny wypad polecam Ojców

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy już w ogrodzie i było całkiem fajnie, tylko troszkę mały jednak jest ten teren. Ojców planujemy natomiast w najbliższym czasie, ale muszę troszkę przemyśleć strategię, bo chyba trudno jest poruszać się tam z wózkiem.

      Usuń
  10. Cudna Laurencja, a jak ona juz pieknie siedzi! Patrzac na jej zdjecie z mata edukacyjna, az mi sie lezka zakrecila, bo przypomniala mi sie mala Bi. Byla chyba w podobnym wieku, kiedy tak sie czolgala (glownie do tylu) po calym pokoju, ze jesli zostawilo ja sie na minute sama, znajdywalo ja sie POD mata! :D
    U nas tez popsula sie pogoda. Z upalow wpadlismy z hukiem w 15-16 stopni z lodowatym wichrem urywajacym glowe! Brrr... Na szczescie od niedzieli zapowiadaja powrot 30-stopniowych upalow. Teraz czekam na nie z utesknieniem, ale po kilku dniach pewnie bede przeklinac. ;) Ale kurna, od 3 nocy zaczelo nam sie ogrzewanie wlaczac w domu! Pod koniec maja to lekka przesada!
    Ja letnie ciuszki dzieci przegladalam niestety w obecnosci tesciowej, a dla tej ostatniej oczywiscie wszystko bylo "dobre". Dokupilam tylko pare sztuk, a teraz patrze i wiekszosc bluzek Bi ledwie zaslania jej brzuch, a 90% spodenek Nika ma taka dlugosc jaka byla modna u chlopcow w latach 80. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :) Za każdym razem, gdy mieszkając jeszcze w Turcji robiłam czystkę w naszej szafie i chcę pozbyć się zalegających ubrań H., które ten nie nosi już od kilku dobrych lat i bez problemu mogłyby posłużyć komuś innemu, bo zniszczone jako tako nie są, teściowa skutecznie mi to uniemożliwiała. Ale teściowa to jeszcze pikuś przy naszej tureckiej babci. Ta nie pozwala niczego wyrzucić! Kiedyś wywaliłam do kosza na ulicy (!) stare buty H. Były już naprawdę zniszczone, w dodatku poplamione farbą po remoncie. Następnego dnia znalazłam je tuż pod naszymi drzwiami. Nieźle, nie? :D
      U nas codziennie pogoda z zupełnie innej beczki. Przedwczoraj było tak gorąco, że wróciłyśmy ze spaceru po pół godziny, bo nie dało się wytrzymać. A od wczoraj mamy 10 stopni i deszcz.

      Usuń
  11. Oj my też tęsknimy za słońcem, bo ostatnie dni były pochmurne i deszczowe a Karolcia roznosiła mi chatę...

    OdpowiedzUsuń