piątek, 4 września 2015

Update z placu boju

Chciałabym napisać, że choroba już za nami, ale niestety chyba nie mogę :( 

Gdy po wizycie u lekarza Laura dostała lekarstwa, natychmiast jej się poprawiło. Kryzys przyszedł dopiero w nocy, gdy lekarstwa przestały działać. Bidulka obudziła się w środku nocy z temperaturą ponad 39 stopni. Rano znowu gorączka. Ten kolejny dzień był chyba najgorszy. Pomimo podawanych lekarstw po południu Orzeszek znowu był cały rozpalony. Temperatura 39,2 - to na razie nasz rekord. Bidulkę kompletnie zmogło. Tylko cycuś i cycuś i broń Boże odłożyć Maliznę do łóżeczka po zaśnięciu! Żeby tylko odzyskała trochę sił, leżałam tak z nią godzinami. Cycek w buzię, zimny obkład na główkę i jakoś udało nam się zbić cholerstwo. Wczoraj z kolei nastąpiła poprawa - rano brak gorączki. Pani doktor była bardzo zadowolona. Płucka czyste, migdałki bez nalotu, tylko gardło czerwone. Leki przeciwgorączkowe miałyśmy podać po raz ostatni wczoraj wieczorem. 


Niestety dzisiaj rano termometr znowu pokazał prawie 38 stopni. Nie wiedząc za bardzo co robić podałam jej jeszcze jedną dawkę Nurofenu. Laura jest bardzo marudna, ewidentnie źle się czuje. Doszła jeszcze biegunka, ale przypuszczam, że ma to coś wspólnego z Nurofenem w czopkach, bo picia zawiesin Laura zdecydowanie odmawia. Niby na razie nie ma gorączki, ale wciąż by chciała cycka i od razu zapada w letarg. 

Czekam do popołudnia, jeśli znowu wzrośnie temperatura nie pozostaje chyba nic innego jak ponowna wizyta u lekarza :( 

Przyznam, że wysypkę powitałabym teraz z radością ;]

7 komentarzy :

  1. Biedna malutka... Jak ja nienawidze kiedy goraczka dzieci tak sie przeciaga... Zawsze przychodza mi do glowy najgorsze scenariusze...

    Laura jest pewnie marudna, bo oslabiona przez goraczke. Biedactwo. :(

    Do lekarza napewno nie zaszkodzi sie wybrac, szczegolnie, ze jest piatek. Jak cos sie "wykluje" w czasie weekendu, zostaje tylko pogotowie... Poza tym, jak Bi miala trzydniowke, ja w domu w ogole nie widzialam wysypki. Pojechalam spanikowana do lekarza, bo dziecko trzeci dzien z goraczka, a tam tylko ja rozebralam, a pediatra zakrzyknela: "Trzydniowka!". W swietle jarzeniowek wysypka byla doskonale widoczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację- oby to była tylko trzydniówka. Myślę, że jeśli ta gorączka będzie się tak pojawiać i znikać, pediatra każe Wam zrobić badanie moczu.
    U nas przy każdej infekcji było podobnie- cycuś i tylko cycuś. I to jest piękne :)
    Dziewczyny, zdrówka Wam życzę i niech już się w końcu okaże, co to jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka, zdróweńka dla Laurusi, oby szybko ten bakcylus poszedł od niej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka. Nie wiem czy kojarzysz, my podobną akcję mieliśmy po powrocie z Polski. Ponad 3 doby temperatury oscylującej między 38,5 a 39,5 - gadrło zaczerwienione, ale wymaz nie wykazał pasozyta. Temperatura była non stop, na zmianę dawaliśmy paracetamol i nurofen, zbić się cholerstwa nie dawało. Po 3 pełnych dobach, młody nagle jak nowonarodzony.

    Trzymam kciuki by przeszło i obyło się bez anybiotyku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrówka dla Malutkiej. Oby szybko przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrówka i mam nadzieję, że okaże się, że to jednak trzydniówka. Biegunka może być od zębów, może zbiegła się akurat z chorobą

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach....choroba to nic dobrego dla dziecka bez względu na jego wiek. Ja zawsze mówię, że wolałabym sama smarkac, gorączkować i dusić się kaszlem byle to ominęło moje dziecko. Jednak zaczyna się sezon na katary i inne dziadostwa! Życzę zdrówka, bo cóż innego powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń