niedziela, 23 marca 2014

Czy to wiosna?

Blogowisko zaroiło się od wiosennych wpisów więc  i ja nie zostaję w tyle, by ktoś nie pomyślał, że w Turcji zimno :-) Od tygodnia mamy naprawdę piękną pogodę. Średnia temperatura to ok. 20-25 stopni, niebo lazurowe, słońce ładnie świeci. Ptaki śpiewają, wszędzie kwitną kwiaty, a trawa nabrała ładnego soczystego zielonego koloru. Uwielbiam ten moment w Turcji i staram się nim cieszyć póki mogę, bo wiosna jest tutaj bardzo krótka. Ja już teraz zaczynam zastanawiać się czy to wciąż wiosna czy już początek lata. Turyści kąpią się w morzu, plaża roi się od spacerowiczów. Odgrzebałam swoje klapki i cieszę się spacerami bosą stopą :-) Korzystając z takiej pogody całe dnie spędzamy na świeżym powietrzu. Dużo spaceruję, odwiedzam męża w pracy, a że hotel przy takiej pogodzie pełen doglądamy biznesu z poziomu ogrodowej ławki :-) Pochłaniam książki na balkonie i planuję jakie kwiaty do niego kupić. Humory nam dopisują, bo człowiek przy takim słoneczku ma od razu więcej energii i siły. Chwilo trwaj! I nie, proszę, nie zmieniaj się w lato... Co roku do Turcji przyjeżdżają miliony turystów by spędzić letnie wakacje. A dla mnie lato to najgorsza tutaj pora. Jest ... gorąco. Kurde, jak gorąco. Teraz i tak już o niebo lepiej znoszę te upały, ale pamiętam moje pierwsze lata w Turcji i to uczucie, że 1) nie ma czym oddychać, 2) gorąco ci nawet w majtkach i staniku. Niestety ograniczenie liczby ubrań nie jest tutaj dla mnie rozwiązaniem, bo źle się czuję pod obstrzałem głodnych spojrzeń obleśnych dziadów. Poza tym wszystko jest suche. Ziemia spękana, trawa pożółkła, parasole przeciwsłoneczne i obrusy wyblakłe. Przeciętnie od czerwca do połowy września marzę o deszczu, który obmyje cały ten kurz. Choć to zrozumiałe, że dla turysty spędzającego ten czas nad morzem albo nad basenem musi być pięknie - ciepłe morze, pogoda gwarantowana, wypoczynek pod egzotyczną palemką :-) Sama tak zaczynałam moją przygodę z tym krajem. Z biegiem lat przyzwyczaiłam się jednak do tych temperatur i teraz latem mogę nosić zwykłe t-shirty z krótkim rękawem, a wieczorem wskoczę czasem nawet w (przewiewne) długie spodnie. To mój osobisty sukces :-) z którego najbardziej zdaję sobie sprawę, gdy odwiedza nas moja rodzina i widzę jak oni się pocą i sapią. 
Opanował nas więc wiosenny nastrój, co w naszym przypadku oznacza też, że zaczynają nas swędzić... te właśnie części ciała. Nosi nas. Marzę o jakiejś krótkiej podróży, o zmianie krajobrazu za oknem choć ten nasz też piękny. Nie musi być daleko, ale gdy dzisiaj usiedliśmy przed mapą Turcji i po 10min. zlokalizowaliśmy palce w Atenach, przekonaliśmy się, że pokusa jest chyba zbyt duża. Po tym mąż w panice zwinął się do pracy, a ja powróciłam do tureckich granic :-D Zobaczymy co z tego wyjdzie, choć ceny jakoś nie zachęcają do podróży. Tymczasowo, żeby uspokoić emocje skorzystaliśmy z całkiem fajnej promocji na loty do Niemiec na grudzień :-) Wizytę bożonarodzeniową mamy już więc załatwioną. Było zabawnie, gdy próbowaliśmy kupić bilet dla juniora nie znając daty urodzin, imienia, ba, nawet płci! :-) Pomógł nam pan z Obsługi Klienta sugerując, by juniora dodać do biletów po jego narodzinach, bo opłata za niemowlaczki jest stała :-D
Pomału powiększa się też liczba moich zdobyczy dla maleństwa :-) no nie mogę się powstrzymać przed zakupami, więc już sobie wybaczyłam, odpuściłam i kupuję bez wyrzutów sumienia. Pod koniec tego tygodnia zaczynamy zresztą 4. miesiąc więc nie jest już tak dramatycznie wcześnie ;-) Poza tym otrzymaliśmy w spadku łóżeczko. Pamiętacie kuzyna z żoną, którzy z dwójką dzieci zamierzają wprowadzić się do mieszkania obok? Rozdają teraz niepotrzebne klamoty i tym sposobem dostaliśmy do wyboru dwa łóżeczka - jedno niebieskie, drugie brązowo-kremowe. Niestety nie mieliśmy jeszcze okazji zobaczyć je w całości, bo łóżeczka są porozkręcane, poobwijane folią i składowane na strychu. Niebieskie łóżeczko od razu odpadło, bo absolutnie w ogóle nie pasowałoby do naszej sypialni właśnie w beżach, żółciach i brązach. Początkowo planowałam kupić białe, ale pomyślałam, że takie brązowo-kremowe też może być. Łóżeczko jest z szufladami, a na tym mi zależało, żeby zyskać choć trochę miejsca. Dostaliśmy też praktycznie nowy materac. Łóżeczko jest właściwie nieużywane, bo ich syn (ten, przez którego boję się mieć dzieci) nie chciał w nim spać i szybko przeprowadził się do łóżka rodziców. Potwierdza to biel materacyka. Co do niego jeszcze nie jestem przekonana, bo chciałam kupić materac gryczano-kokosowy, chyba najbardziej polecany przez polskie mamy, ale kurde, przekonałam się właśnie, że w Turcji nigdzie nie ma podziału materacy ze względu na wypełnienie (w przeciwieństwie do tych dla dorosłych). Materac to materac i wszystkie są na sprężynach i bawełniane. No cóż, materac trudno mi będzie ściągnąć z Polski więc chyba siłą rzeczy zostanie ten, który mamy. W sumie jest bardzo gruby, a to chyba dobrze, prawda? :-) Gdy już złożymy łóżeczko wrzucę kilka fotek wraz ze zdjęciami uzbieranej do tej pory juniorskiej garderoby. 
A tymczasem, adieu! Lecę na spacer! 

Idąc tą trasą zawsze wyobrażam sobie spacery z juniorem

Cytryny prosto z drzewa :-)




15 komentarzy :

  1. Piękne widoki ;) a wiosna widać zagościła na stałe, u nas podobnie choć przeplata się to z deszczowymi chmurami.
    Nie chciałabym przeżywać tak gorącego lata jakie opisujesz..wystarczy mi klimat PL, którego czasem też mam dość.
    Czekam na zdjęcia łóżeczka i zdobyczy dla Dziecka :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tureckie lato spędzasz jako turystka nad basenem/morzem z zimnym drinkiem z parasolką jest całkiem przyjemnie ;)

      Usuń
    2. Nie wątpię, choć ja i tak nie znoszę upałów. Wolę chłodną wiosnę..

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia! Oj, nawet nie chcę sobie wyobrażać tych temperatur u Was latem, bo dla mnie polskie lato czasami jest ponad moje siły. Nie lubię gorąca. Uwielbiam wiosnę i jesień.
    No powiem Ci, że fajną trasę spacerową będziecie mieli :) A te cytrynki prosto z drzewa- wow :) Egzotyka pełną gębą. Materac dla malucha najlepiej, żeby był twardy, ale nie wiem jakie teraz polecają ortopedzi. Kiedyś był szał na kokosowe, ale to się zmienia- jak wszystko :)
    Kochana, Ty mi napisz na kiedy masz termin, bo mi to chyba umknęło :) Czy dobrze kojarzę, że na wrzesień?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię gorąca i często tęsknię za polską zimą. Na szczęście mieszkamy nad morzem i w chwilach desperacji możemy skoczyć na plażę dla ochłody :) Gdy macam nasz materac ręką, wydaje mi się, że jest taki w sam raz i powoli oswajam się z myślą, że lepszego nie znajdę. Termin mam na 5 października, ale kto wie, może i załapię się na wrzesień :)

      Usuń
  3. Jakie Ty masz w okolicy cudne zakatki! Rzeczywiscie idealne na spokojny spacer z wozeczkiem!
    Pffffiuuu, moge sobie tylko wyobrazic tureckie lato! Tutejsze zreszta tez jest straszne: temperatury dochodzace do 30 stopni i wilgotnosc 75%, koszmar! Podobnie jak Ty, troche sie przez te prawie 11 lat uodpornilam, wiec tylko z politowaniem patrze na zdychajacych przyjezdnych. No i klima sporo pomaga... ;)
    Nie moge sie doczekac fotek lozeczka i zdobyczy ubrankowych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas temperatury dochodzą nawet i do 40 stopni, ale takiej wilgotności to chyba nie mamy :-) A klima to podstawa, bez niej można skisnąć w 2godziny :-) marzy mi się jeszcze basen w ogrodzie, nawet są plany by go wybudować, ale pewnie jeszcze kilka sezonów przyjdzie nam na niego czekać. Wtedy całe lato chyba bym w nim przesiedziała :-)
      Męża maltretuję o złożenie łóżeczka co wieczór, ale codziennie ma jakąś wymówkę ;->

      Usuń
  4. A u nas w UK niestety przymrozki. Dzisiaj rano mielismy -6 stopni. Trzeba bylo wyciagnac plaszcz z szafy i tyle. Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -6 wow :-) taką temperaturę odczuwałam ostatnio ponad rok temu :-D wysyłam więc w Twoją stronę ciepłe prądy ;-)

      Usuń
  5. Wow, ale ładnie, a tu za oknem, znów szaro i ponuro

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ci zazdroszczę tej cudnej pogodny! Uwielbiam wiosnę i od nowa rodzące się rośliny.
    A Dzidziusia na pewno przywita miła, łagodna pogoda jesienna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosną jest tu bardzo kolorowo, a kolory żywe i soczyste. Potem, gdy zaczną się upały, wszystko staje się wyblakłe i zakurzone choć turyści i tak się zachwycają :) cieszę się, że mały przyjdzie na świat po największych upałach, bo przy klimatyzacji łatwo o przeziębienie, bez niej trudno wytrzymać :))

      Usuń
  7. Nie będę oryginalna, jak napiszę, że wręcz obrzydliwie Tobie zazdroszczę tego gdzie jesteś, co robisz i w jaki sposób się tym wszystkim delektujesz!!!! ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Dzielna Mamo! Może kiedyś wpadniecie w trójeczkę na jakieś rodzinne wakacje ;))

      Usuń