czwartek, 22 maja 2014

Jest lepiej

Wczoraj mój dół sięgnął rozmiarów giganta. 

Dobrze zrobił mi wpis na blogu, zbicie dwóch talerzy i szklanki oraz poryczenie sobie pod prysznicem. Jednak najlepiej zadziałało przytulenie przez męża. H. cichaczem poczytał jednak trochę na martwiące mnie tematy, bo przyszedł do mnie z planem rozwiązania sytuacji :) Kocham go za takie logiczne myślenie. Przyznaję, że ja w chwilach słabości popadam zupełnie w rozpacz, podczas gdy on skupia się na znalezieniu rozwiązania. Pocieszył mnie, że w Turcji wiele da się załatwić rozmową i że on już przekona doktorka, by mógł bez przeszkód być obok mnie w czasie porodu. A o szyjkę będziemy się dopominać, to też obiecał. Nabrałam trochę wiary i jest mi lepiej. 

Co wcale nie zmienia mojego rozczarowania lekarzem. Niestety nie mam chyba co liczyć na lepszego, bo po moich poszukiwaniach w tureckim internecie widzę, że to problem raczej ogólnokrajowy. Przypuszczam, że winne są w dużym stopniu same kobiety, które wręcz nie chcą być dokładnie badane. Większość dyskusji na tureckich forach kobiecych jest o tym, jak bardzo wstydzą się wszelkich badań i porodu. Szanuję ich zdanie, ale zupełnie nie mogę pojąć jak lekarze mogą podporządkowywać rodzaje badań pod widzimisię takich wstydliwych bab. Bo chociażby ta cholerna szyjka... przecież to sprawa ogromnie ważna, nie pojmuję jak można ją ignorować byle tylko nie wykonywać USG dopochwowego. To wszystko sprawia, że ja sama zaczynam się krępować dopominając się wyraźnie tego typu badań. Staram się jednak pamiętać, że to dla dobra naszej córeczki i że ginekolog to w końcu lekarz. Do tej pory jakoś nigdy się tym nie przejmowałam. Ginekolog pozostawał dla mnie osobą bezpłciową, kompletnie aseksualną, ale tutaj takie starodawne myślenie skutecznie przypomina mi, że jednak się myliłam. 

Bardzo, bardzo liczę na to, że drugie dziecko nie będę już musiała rodzić w Turcji. 

H. widząc moje zrezygnowanie gotowy był wysłać mnie na poród do Polski. Brzmi wspaniale, ale niestety nie zapewniłoby mi to spokoju ani komfortu, bo co z tego, że ja byłabym pod lepszą opieką skoro nie byłoby ze mną męża... Poród w Polsce oznaczałby dla nas mniej więcej 3-miesięczną rozłąkę i to w momencie, w którym naprawdę ważna jest dla mnie jego obecność. Zupełnie nie biorę więc tego pod uwagę. 

Dziękuję Bogu, że jak dotąd moja ciąża przebiega wręcz wzorcowo, nasza kruszynka się pięknie rozwija i nie mamy żadnych problemów. Boję się jednak na myśl co by było, gdyby... I to właśnie nie daje mi spokoju. Staram się nie martwić na zapas, ale ciężko pozostać obojętnym po usłyszeniu takich wywodów od lekarza prowadzącego. 

Córeczka też mnie pociesza. Od dobrego tygodnia bardzo wyraźnie czuję jej ruchy. I nie jest to już delikatne smyranie, tylko wiercąca się rybka :) Nie wiem czy to kopniaki, czy malutka przewraca się z boku na bok czy właśnie wykonuje fikołka, ale od jej akrobacji brzuch delikatnie faluje i wreszcie H. może również ją poczuć. Zdecydowanie upodobała sobie prawą część brzucha, tuż przy pępku. Piękne są te chwile, gdy H. przykłada swoją dłoń i gdy widzę w jego oczach nieopisaną radość i niedowierzanie. Kocham ich oboje ponad życie i już nie mogę się doczekać, gdy będziemy w trójkę.



7 komentarzy :

  1. No, dobrze, że mąż "zmądrzał";) Jak się wkurzę następnym razem to też sobie rzucę talerzem, a co!
    moja Mała też prawie zawsze kopie po prawej stronie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego to akurat nie jestem dumna, bo cholerka talerze należały do jednych z moich ulubionych :-/ niestety taka już natura choleryka. I tak pół biedy, że celowałam do zlewu a nie w męża ;)

      Usuń
  2. To nie fajnie z tym lekarzem, ale cóż nic wiele robić nie możecie.. Oby drugie dziecko było Ci dane już rodzić w PL ;)
    Cieszę się, że z Córką dobrze i to najważniejsze.
    Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pirelko, też mam taką nadzieję.

      Usuń
  3. To chyba wszędzie tak jest z lekarzami. Zależy jaki jest.
    Dobrze, że córcia się ładnie rozwija. Oby tak dalej.
    Buziaki :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzorcowy rozwój naszej córeczki jest dla mnie największą pociechą. A co do lekarzy to ehhh... czy istnieje jakiś ideał?

      Usuń
  4. Wiesz co, u mnie w Stanach, niby zachodnim kraju, szyjke mialam sprawdzana "dopochwowo" tylko raz, podczas pierwszego USG potwierdzajacego ciaze. :) Pozniej mialam juz tylko 2 usg przez powloki brzuszne i padalo stwierdzenie "szyjka zamknieta". I nic wiecej. Nikt nie sprawdzal czy sie nie skraca, nie mieknie, itd. Podejrzewam, ze gdybym odczuwala jakies silne bole, albo zaczela krwawic, zrobiliby odpowiednie badania, ale zdecydowanie nie byly one rutynowe. Nie wiem tez co powiedzieliby gdybym poprosila o sprawdzenie, chociaz podejrzewam, ze nie robiliby problemu.
    Turcja to niestety troche inna kultura... Troche tamtejsze kobiety rozumiem... Jesli dla nich pokazanie chociaz skrawka ciala, a nieraz nawet twarzy to wstyd, to co dopiero kiedy mowimy o miejscach intymnych... Co innego, ze lekarz to lekarz i nie powinien kazdej pacjentki oceniac ta sama "miara"...
    A co do basenu z poprzedniego postu, to tutaj nie zaleca sie krytego basenu, ale nie ze wzgledu na infekcje, tylko na opary chloru. Za to basen na swiezym powietrzu jest jak najbardziej zalecany! :)

    OdpowiedzUsuń