czwartek, 17 kwietnia 2014

Nasze łupy

Wczoraj wykorzystałam odpowiedni moment i zapędziłam H. do złożenia łóżeczka od ciotki. Wreszcie pozbyłam się tego klocka z sypialni. Demontaż łóżeczka poszedł H. piorunem. Sam chyba zdziwiony prostotą zadania, zaproponował że od razu złoży to nowe z Ikei. Mnie dwa razy nie trzeba mówić! I tym sposobem w naszej sypialni stanął Hensvik. Wygląda według mnie wspaniale. Przede wszystkim łóżeczko jest lekkie, a biały kolor tylko tą lekkość podkreśla. Cieszę się, że się na nie uparłam, bo teraz po ustawieniu go w naszej niewielkiej sypialni widzę różnicę. Oczywiście nie mogłam już wytrzymać i od razu ubrałam pościel. W końcu i tak trzeba będzie wszystko prać, a na razie niech pocieszy moje oko ;-) Oto one:

Z tej strony łóżeczko zamierzam ozdobić niewielkim rysunkiem. Myślę o Bambim ;-) tak, jestem dzieckiem wychowanym na Disneyu :-))



Przy okazji postanowiłam też sfotografować moje dotychczasowe zakupy. Okazało się, że to dobry pomysł, bo przynajmniej miałam okazję się trochę ogarnąć w tym co już mam. Przyznam, że sama się trochę zdziwiłam ilością ubranek ;-) a kolejne zamówione już są w drodze... ;-))

Moje pierwsze łupy:

Nie mogąc zdecydować się na kolor...

kupiłam obydwa ;-)



Ogólnie staram się kupować ciuszki unisexy. Nie jest to jednak takie łatwe. W Turcji dominuje podział na błękitne i różowe. Siłą rzeczy kupuję błękitne. Błękitne ubranko dziewczynka też ubierze, a chłopiec różowe śpioszki z falbanką już niekoniecznie :-]




Wszystkie ubranka kupuję przez internet. Sprzedaż internetowa jest tutaj super rozwinięta i dzięki temu zwrot czy wymiana jest zupełnie bezpłatna. Nie płaci się również za kuriera, który taki towar odbiera bezpośrednio z Twojego domu. Dodatkowo w sklepie, w którym ja robię zakupy, dostawa też jest darmowa. Takie zakupy mają mnóstwo plusów, bo ubrania są bardzo dobre jakościowo, są naprawdę tanie, mam dostęp do produktów znanych firm z poziomu domowej kanapy. Jedynym minusem jest wybór rozmiaru. Pomimo, że większość ubranek ma na metce podany dedykowany wzrost, na stronie internetowej sklepu są jedynie przedziały wiekowe. I tak pierwszym jest 0-3miesiące, sporadycznie pojawia się hasło "noworodek". Przedział 0-3mc odpowiada najczęściej 56cm, ale zdarzyło mi się dwa razy naciąć i doszły do mnie ubranka na ... 50cm :-] Nie zwróciłam ich, bo były naprawdę tanie, a być może wykorzystam je zaraz na początku. Oto one:



W drugą stronę też zdarzył się poślizg. Śpioszki z tego samego przedziału 0-3mc a są naprawdę długaśne w porównaniu do pozostałych:



O większości jednak mogę ze spokojem powiedzieć, że jest trafiona. 

ciepłe porteczki w sam raz na podróż do grudniowej Polski :)




Ogólnie nastawiam się głównie na śpioszki bawełniane i welurkowe plus body i spodenki. Na liście wyprawkowej dla dziecka na stronie internetowej szpitala, w którym będę rodzić, jest też wspomniany taki zestaw jak powyżej z wykrzyknikami. Osobiście kaftaniki w ogóle do mnie nie przemawiają, bo już sobie wyobrażam jak będą się podwijały, ale żeby nie było opieprzu w szpitalu - kupiłam. Tureckie sklepy uwielbiają zestawy. Trudno mi kupić zwykłe śpiochy bez dołączonych do nich rękawiczek i czapeczki. W zestawach wyprawkowych  standardowo jest też śliniak (?!). Żartuję sobie, że brakuje w nich jeszcze talerzyka i łyżeczki :->

I ostatnie łupy:



Podkład do przebierania

Tak, uwielbiam Kubusia Puchatka :)) strasznie mnie rozczula. Mam też na oku kubusiową pościel. Właśnie na nią poluję :)

Nie mam jeszcze za bardzo wyobrażenia jak będę ubierała juniora. Może się on urodzić pod koniec września albo w pierwszych dwóch tygodniach października. W tym czasie pogoda w Turcji jest jak w Polsce w maju. Absolutnie nie chcę przegrzewać dziecka, nastawiam się bardziej na zimny chów. Ja w taką pogodę ubieram najczęściej cienkie przewiewne spodnie i bluzkę z krótkim rękawem. Wychodząc z założenia, że dziecku należy zakładać jedną warstwę więcej, wychodzą... bawełniane śpiochy albo body z długim rękawem plus spodenki? Pewnie będą też cieplejsze dni więc przydadzą się też bodziaki z krótkim rękawem. Patrząc na te zdjęcia, widzę, że tych kompletnie mi brakuje. No i, drogie Mamy, jak ubieracie swoje pociechy w domu jesienią/zimą? W naszym mieszkaniu jest ok. 20stopni, bardzo nie lubię gdy w domu jest gorąco. Czy zawsze pod śpiochy należy ubierać bodziaka z krótkim rękawem? 

Za wszelkie rady thank you from the mountain!

8 komentarzy :

  1. Troche juz tego uzbieralas! :)
    Ja tez nie znosze kaftanikow. Zawijaja sie, podwijaja i zawsze sie stresowalam, ze dziecko placze bo mu niewygodnie. Moje maluchy bez problem znosily ubieranie bodziakow przez glowe, ale podobno synek dalszej kuzynki tego nie znosil, zalezy wiec chyba od dzieci. Ale w tutejszych szpitalach to tez standard - kaftanik i dziecko owiniete ciasno kocykiem.
    My mamy w domu raczej cieplo (tak okolo 22 stopni), wiec moje dzieci ubieralam albo w same spiochy albo w bodziak i spodenki. Wlasciwie teraz kiedy sa starsze ubieram ich cieplej ( w sensie, ze wkladam im podkoszulki) niz jak byly niemowlaczkami. Ale to dlatego, ze wiem, ze u opiekunki jest chlodniejiI wychodzi z nimi rano na dwor, boje sie wiec zeby nie zmarzli.
    Lozeczko juniora sliczne, a w poscieli sie po prostu zakochalam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za potwierdzenie moich obaw co do kaftaników. Mam sztuk 3 więc na tym poprzestanę.

      Usuń
  2. Łóżeczko super, dla Elizy też miałam białe. A kolekcja ubranek spora i bardzo fajna! U nas w Polsce z rozmiarówką też jest różnie- 56 jednej firmy, to zupełnie inne 56 niż u innej... Kaftaniki to porażka, ja miałam w ogóle problem, żeby je zawiązać-pełno jakiś sznureczków. U nas bodziak plus spodenki, bodziak plus rajstopki. Ja preferuję naprawdę zimny chów i Lila miała w pokoju 18stopni i właśnie takie zestawy :) Moja mama przeżyć tego nie mogła, uważała, że mała zamarznie... Nie zamarzła i poza lekkim katarem złapanym od Elizy, nic Jej nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dwóch zestawów jakie kupiłam były dołączone kaftaniki kompletnie bez sznureczków! nie wiem czy o nich zapomnieli? beznadziejne to jest. chyba sama będę musiała doszyć jakieś tasiemki, żeby to g*** w ogóle móc używać. I dziękuję - uspokoiłaś mnie co do temperatury. Bardzo mi zależy na zimnym chowie, bo w Turcji dzieci się nagminnie przegrzewa i widzę po mężu tego efekty.

      Usuń
  3. ile jeszcze do porodu?;)

    ja jeśli chodzi o ubieranie jestem zwolennikiem zimnego chowu. nie znoszę przegrzewania wolę ubrac lekko mieć i coś jeszcze ze sobą w razie chłodu niż za grubo .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poród na przełomie września i października, ale matka niecierpliwa jest więc nic na to poradzić się nie da ;)) wychodzę z założenia, że dziecko odczuwa tak jak my więc nie widzę potrzeby przegrzewania. ja osobiście nienawidzę gdy jest mi za gorąco. wolę marznąć niż się pocić ;)

      Usuń
  4. Ale fajne ubranka. Świetne są. Dorwałaś fajne rzeczy :)
    Łóżeczka bardzo mi się podoba. Sama tam bym się przespała :D

    OdpowiedzUsuń