piątek, 25 kwietnia 2014

Żegnaj wiosno!

Ufff... sugerując się swoim świetnym samopoczuciem wzięłam się za mycie okien, ale jednak przeceniłam chyba swoje możliwości. Po drzwiach balkonowych i jednym oknie sapię jak mops, dłuższa przerwa okazała się niezbędna. Czas więc na mały update na blogu :-)

Niespodziewanie pożegnaliśmy na dobre wiosnę. Zrobiło się naprawdę upalnie, wypad gdziekolwiek w pełnych butach to pewne samobójstwo. Nasza lokalna plaża w weekendy pęka w szwach, ja też coraz częściej myślę o morskich kąpielach. Albo basenowych :-) Muszę o tym pogadać z doktorkiem Alim. 

W taką pogodę pożeram niesamowite ilości owoców. Sezon truskawkowy w pełni. Jak się do nich dosiądę, spokojnie potrafię pochłonąć kilogram. H. się śmieje, że nasz junior albo będzie truskawki uwielbiał, albo nienawidził :-) Oprócz tego oszalałam na punkcie małych bananków. W Turcji uprawia się wiele odmian tych owoców, mnie najbardziej smakuję takie z ogródka jednej ciotki ;-) nie mam pojęcia co to za odmiana, ona niestety też nie, bo z pewnością szukałabym sadzonek. Bananki są naprawdę malutkie, a skórka trochę szarawa. Ale miąższ....mniam... aż mi ślinka leci na samą myśl o nim :) Miąższ jest bielutki i super miękki, taki bananowy puszek słodko-kwaskowy, którego można wręcz jeść jak loda. Same zobaczcie :-)



Poza tym straciłam całą ochotę na mięso. Ratujemy się wegetariańskimi daniami jak na przykład dolma. Dolma to po prostu nadziewane warzywa. Mogą to być papryki, pomidory, bakłażany. Wczoraj zrobiłam naszą ulubioną dolmę z cukinii. Danie to często gotowałam również w Polsce więc z przyjemnością podzielę się z Wami przepisem.


Cukinie należy przeciąć na połówki i wydrążyć dość mocno. Cukiniowe kielichy należy posolić i posypać zmieloną miętą. Do tego przygotowuje się farsz: drobno posiekana cebulka, obrany ze skórki i drobno pokrojony duży pomidor, dużo koperku, czubata łycha przecieru pomidorowego, pokrojona drobniutko kostka rosołowa, surowy ryż - tyle ile trzeba. Do tego "glubnąć" od serca oliwy z oliwek, dodać sól, zmieloną miętę i czerwoną paprykę. Wszystko trzeba ugnieść ręką, a potem nadziać tym cukinie zostawiając ok. 2cm od górnej krawędzi - ryż mocno pęcznieje. Cukinie trzeba ustawić pionowo w garnku i najlepiej by było ich tyle, żeby idealnie dopasowały się do objętości garnka i ściśle przylegały do siebie - wtedy nie będą się przewracały w czasie gotowania. Ja czasami gdy nie chcę gotować ich zbyt dużo, blokuję je nieobranymi ziemniakami (oczywiście porządnie umytymi). Cukinie należy zalać wodą mniej więcej tak by wystawały ok.2cm nad wodą. Gotujemy pod przykrywką około godziny na wolnym ogniu - aż ryż będzie miękki. Oczywiście ten w środku cukinii mięknie znacznie później niż na górze cukinii :-) Cukinie super smakują z jogurtem naturalnym. W ten sam sposób można przygotować dolmę na przykład z papryki choć uważam, że ta z cukinii jest smaczniejsza.



Poza tym muszę się Wam pochwalić moimi kwiatkami! Na bazarze nakupowałam ich kilka, niestety niezbyt oryginalnych, ale co tam, grunt, że są i cieszą oko. Zachęcona naprawdę niskimi cenami, zamierzam dokupić ich jeszcze w kolejną sobotę. Czekam teraz aż się rozrosną, tak jak obiecywał nam sprzedawca ;-)






I proszę pań! Moja 4-metrowa dżungla ROŚNIE!!!!!!!!! Nie wiem czy to jakieś magiczne nasiona, bo na opakowaniu napisane jest, że wzrost należy przewidywać około miesiąca po posadzeniu! He he he!


No, to lecę dokończyć okna ;-)


10 komentarzy :

  1. No to widocznie masz magiczną rękę do sadzonek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tych upalow zazdroszcze jak nie wiem co! ;)
    Bo u nas nadal wiosna i to dosc wczesna. W dzien temperatura utrzymuje sie w okolicy 12-15 stopni, ale w nocy spada do 2-3, brrr...
    U nas tez w sklepach maja kilka rodzajow bananow, male, duze, zolte, zielone... Ale przyznaje, ze nie mam odwagi sprobowac rodzajow innych niz te tradycyjne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie idealna temperatura to 20 stopni, nie więcej. Niestety przyjdzie mi teraz czekać na nią aż do października. A u Was faktycznie chłodnawo, przesyłam ciepłe wiatry ;-)

      Usuń
  3. No to ja się wyłamię- wcale, a wcale nie zazdroszczę Ci tych upałów :) Nie znoszę polskiego lata, a co dopiero tego Waszego :) To, że mam skłonność do infekcji intymnych, więc zakaz kąpieli w basenach, wcale nie pomaga przeżyć lata...
    No i teraz wyjdę do kretynkę, ale... nie wiedziałam, że jest kilka odmian bananów :) No dobra- napiszę dyplomatycznie- nigdy się nad tym nie zastanawiałam :) Takiego maluszka to bym chętnie "wciągnęła" :) Czyli, że mamy pierwsze ciążowe zachcianki? Jak ja czekam na nasze polskie truskawki... Ale kulinarnie się wtedy wyżyję :) Ja taką awersję do mięsa miałam z Lilą. A ta dolma, to bardzo fajne danie, do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze tureckie lato najchętniej spędziłabym... pod prysznicem, bo już 15min. po nim zaczynasz się pocić. Ja co prawda lepiej już znoszę te upały, ale wcale ich nie lubię. Poza tym zawsze puchną mi palce u dłoni :-/
      Co do zachcianek to chyba nie, bo truskawki uwielbiam od zawsze... zachciankę to miałam na kiszoną kapustę i kabanosy mniej więcej w 2 m.c. - niestety nie udało mi się jej zaspokoić :-(

      Usuń
  4. Piękne roślinki wyhodowałaś :) dzięki temu będziesz mieć tak kolorowo :)
    A tymi potrawami robisz mi takiego smaka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi roślinkami to mam mały problem, bo wciąż mi ich mało :-) co przyniosę nową sztukę to znajduję kolejny pusty kąt ;-)

      Usuń
  5. Ale jedzonko. świetnie wygląda. Musisz napisać przepis :)
    Wiosna tez super. zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolka, przepis jest w poście, zachęcam do wypróbowania :)

      Usuń