wtorek, 29 kwietnia 2014

On czy ona

Mojej matczynej intuicji przydałby się chyba jakiś trening...

Od początku ciąży podświadomie nastawiona byłam na synka. Nie wiem zupełnie skąd mi się to wzięło, bo z żadnych powodów i z żadnej strony nie czuję presji na konkretną płeć dziecka, ale chcąc nie chcąc myśląc o nim wyobrażałam sobie chłopca. A tymczasem... :-) tak, tak, wczoraj doktorek Ali stwierdził z całym przekonaniem, że nasz junior to dziewczynka :-D Cieszę się bardzo na córeczkę, choć jeszcze nie do końca oswoiłam się z tą wiadomością, jeszcze nie potrafię mówić "ona" :-)

Nie jestem rozczarowana. Tylko ogromnie zdziwiona...

Przeglądam nieśmiało dziewczyńskie ubranka, różowe śpioszki, bluzeczki w kropki, w serduszka, z falbankami, malutkie balerinki i jakoś nie mogę uwierzyć, że mogę je już kupić :-) Wyobrażam sobie jak będę czesać jej włoski, jak będziemy oglądać Kopciuszka, Śpiącą Królewnę i Gwiazdkę z Barbie. Myślę, że kupię jej kiedyś mini zestaw do pieczenia ciasta i tak jak ja w dzieciństwie nasza córeczka będzie wałkować ciasto swoim mini wałeczkiem i wykrawać różne formy. Będziemy malować sobie paznokcie. Będzie podkradać moje ubrania :-)

Córka. 

Nasza.

Moja.

H. przyjął wiadomość z błyskiem w oku. Dopiero po wyjściu z gabinetu, w połowie schodzenia ze schodów złapał mnie za rękę i z przejęciem powiedział "Będziemy mieć CÓRKĘ!". 

Ja jeszcze w to nie mogę uwierzyć. Dziwnie się z tym czuję. Radość i niedowierzanie. Czytam w sieci opowieści o tym, jak to dziewczynki na kolejnym USG okazywały się chłopcami i odwrotnie. Czy u nas jest taka możliwość? Czy mogę już sobie z cała pewnością powiedzieć, że noszę pod sercem dziewczynkę?

Do tego wszystkiego od przedwczoraj czuję w brzuchu lekkie smyranie. Zdarza się kilka razy dziennie i gdy się zacznie to całą serią. Zawsze skupione w jednym miejscu brzucha. Odczuwam to jakby ktoś od środka delikatnie smyrał mnie paluszkiem. W dodatku dzisiaj rano leżąc w łóżku poczułam nagle w brzuchu małe trzęsienie. Tak jakby mały szczeniaczek strząsnął wodę z mokrej sierści. Czy to już jest TO? Czy to... ona? 

Doktorek nawet podpisał zdjęcie - "dziewczynka"

I urosło nam się trochę przez ostatni miesiąc :-)

Rzut z boku

i z góry


11 komentarzy :

  1. No widzisz, ja gdzieś tam zawsze podświadomie marzyłam o Córci, ale cały czas byłam przekonana, że noszę pod sercem chłopca. Kiedy okazało się, że Mateusz jednak jest dziewczynką :) oszalałam z radości, chociaż tak naprawdę w pierwszej ciąży było mi to obojętne. Niemniej jednak- naprawdę się ucieszyłam, że to córcia.
    Wspaniałe emocje, co? No i ta radość H.- jakbym widziała mojego Marcina!
    No ale nie pocieszę Cię- Eliza owszem miała fazę i to ostrą na pieczenie ze mną, ale Jej przeszła :) Za to obejrzałam z tatą całe Euro 2012, a teraz "katują" mecze siatkówki, Wie kto to Lewandowski, Błaszczykowski, Szczęsny itd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. H. już z pewnością dopilnuje by nasza córka znała wszystkich piłkarzy z jego ukochanego Galatasaray :-D Cieszę się, z każdą minutą coraz bardziej się cieszę tylko wciąż jeszcze nie dowierzam. A moją intuicję to na razie mogę schować do szafy :-]

      Usuń
  2. Gratuluję Serdecznie. Będziesz miała małą księżniczkę :)
    Brzusio coraz piękniejszy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Sliczny brzuszek! :)
    Ja tez slyszalam cala serie opowiesci, gdzie dziewczynka, potwierdzana na pieciu kolejnych USG, po urodzeniu okazywala sie chlopcem. Dlatego, kiedy w ciazy z Bi, pani robiaca USG powiedziala mi, ze to dziewczynka, nie do konca dowierzalam. Mialam po polowkowym USG jeszcze tylko dwa kolejne i na kazdym dopytywalam czy dziecko "nadal" jest plci zenskiej. :)
    Podobnie, w ciazy z Nikiem bylam tak nastawiona na dziewuszke, ze do konca ciazy powtarzalam, ze nie uwierze, ze to chlopak, dopoki nie zobacze na wlasne oczy siusiaka. :)
    Ja tez sie strasznie ciesze, ze mam corke. Lubie ja stroic, chociaz nie robie tego czesto, bo na codzien stawiam na wygode. Wlosy w koncu urosly jej na tyle, ze moge wymyslac fryzury, szkoda, ze cierpliwosc Bi szybko sie wyczerpuje. Ciasta juz razem pieczemy. :) Ciekawa jestem jej reakcji jak przyjda upaly i zaczne malowac paznokcie u nog do sandalow (u rak z reguly nie maluje). I mam nadzieje zarazic ja miloscia do ogrodnictwa i bedziemy razem sadzic kwiatki i upiekszac nasze klomby. Fajnie miec coreczke! ;)
    Aha, oczywiscie gratuluje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie, Agatko, to opisujesz :-) Myślę przez cały czas co będziemy mogły robić razem z takich typowo "dziewczyńskich" rzeczy :-) Ale z pewnością zapytam o potwierdzenie werdyktu co do płci na kolejnym USG. Myślę też o 4d. Taki ze mnie niedowiarek, nic nie poradzę :-)

      Usuń
  4. Gratuluję córy :)
    Mój pierwszy syn był córa do dnia porodu :), a przy dwójce nastepnych nie było już pomyłki, nie ma to jak usg 3d :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo!!!! A jednak! Kurde, więc te historia naprawdę się zdarzają! Rany, co za zaskoczenie i niespodzianka to musi być :) Z pewnością chciałabym iść na usg 3d tylko czytam w sieci, że jest też jakieś 4d i właśnie próbuję rozkminić różnicę między nimi. Mam nadzieję, że to nie pozostawi nam już żadnej wątpliwości :-)

      Usuń
    2. Mój bratanek do chwili wydobycia Go z brzucha też był Klaudią :) I Jego mama była bardzo, bardzo zawiedziona. Teraz,kiedy ma 9lat, mogę z powodzeniem powiedzieć, że On się naprawdę czasem zachowuje jak Klaudia :) Także może lepiej, jakby naprawdę był dziewczynką...

      Usuń
    3. Cholerka! Muszę koniecznie iść na to 4D, żeby mieć pewność! W innym razie co ja zrobię z różowymi ubrankami?! :D

      Usuń
  5. Jak uroczo ;) to gratuluję poznania płci i czas myśleć nad imieniem :*

    OdpowiedzUsuń