
Jesteśmy u dziadków :) Droga minęła nam tak jak się spodziewałyśmy - niespostrzeżenie szybko. Laura zaliczyła grzecznie jedną drzemkę, potem przez godzinkę jeszcze pobrykała, pooglądała bajeczkę w maminym telefonie zagryzając ją ciasteczkami i już byłyśmy na miejscu :)
Nie będę kłamać, że odpoczywam....