wtorek, 27 października 2015

Żyjemy :)

Melduję, że żyjemy. 

Chwilami było ciężko, nawet bardzo, ale mimo wszystko przeszło naprawdę szybko. Pierwszego dnia choroby umierałam milion razy, ale już drugiego zdołałam ugotować zupę, trzeciego posprzątałam mieszkanie, a czwartego zrobiłam makijaż więc stwierdzam, że jak na grypę żołądkową to przeszło piorunem :) Najbardziej jednak cieszę się z tego, że choróbsko oszczędziło resztę domowników. H. co prawda najpierw porządnie mnie wystraszył, ale podwójna dawka fervexu i rutinoscorbin szybko postawiły go na nogi :P Laura natomiast ma się zupełnie dobrze i oby tak zostało. Aż zaczynam się zastanawiać czy jest sens przekładać nasze szczepienie MMR skoro jest taki problem z jego dostępnością...

Cieszę się, że to już za nami chociaż muszę przyznać, że choroba miała jedną niezaprzeczalną zaletę. Tak, tak, zaletę. Wyspałam się :D :D :D Gorączka sprawiła, że byłam w stanie zasnąć w dowolnej pozycji, porze i bez względu na otaczające mnie warunki. W nocy H. wstawał do Laury, tzn. przynosił ją do mnie i po karmieniu zabierał do łóżeczka, a ja spałam w najlepsze. Z ręką na sercu - ostatni raz wyspałam się tak jeszcze przed porodem :) Szkoda, że nie udało się na zapas, bo od 3 dni Laura znowu robi nam jazdy ze spaniem, ale nie będę się już tutaj nad tym rozwodzić, nie tym razem, bo tylko płakać mi się chce jak o tym wszystkim pomyślę. 

Chciałam tu dzisiaj napisać tylko krótką refleksję powyborczą.
W politykę nie będę się zagłębiać, bo pewnie czytają mnie zwolennicy różnych opcji. Zresztą co by tu wymyślać - najtrafniej wszystkie nasze partie podsumował H. - "to wszystko to jest jedno gówno tylko w różnych kolorach". I ja tak dokładnie myślę. Jednak z racji na to, że ostatnio przez kilka dni miałam H. na zwolnieniu do opieki nad Laurą, mogłam bardziej uważnie pooglądać telewizję... i wiecie co? Włos mi się na karku zjeżył. I to nie przez pożal się Boże programy wyborcze... tylko coraz bardziej powszechny i agresywny polski RASIZM. Ja wiem, że z tolerancją to nigdy nie było u nas za dobrze. Ale to co się ostatnio wyczynia woła o pomstę do nieba. Bo skoro można już całkiem legalnie wykorzystywać rasistowskie hasła w kampanii wyborczej, jako narzędzie mające przyciągnąć wyborców (!!!) to coś tu chyba nie halo. Tak naprawdę to wydaje mi się, że to właśnie polski rasizm zadecydował o wyniku tych wyborów. Ot, Polacy bardziej niż szaleńców i analfabetów u władzy przestraszyli się kilku cudzoziemców, którzy i tak nie chcą u nas zamieszkać. Kukiz zupełnie otwarcie wysyłał do wyborców maile, w których pyta czy chcesz wyborco by do mieszkania obok ciebie zakwaterowano islamskich imigrantów przymusowo osiedlanych w Polsce, bo jeśli nie, to wiadomo na kogo głosować. Takie maile otrzymali moi znajomi. Nie chciałam uwierzyć póki nie zobaczyłam. Poczułam się jakby ktoś mi w twarz strzelił. Mój mąż jest muzułmaninem. Moja córka być może będzie muzułmanką. My też jesteśmy takimi sąsiadami. Coraz bardziej zaczynam zastanawiać się jaka przyszłość czeka tu Laurę. Czy powinnam się o nią bać? Niedawno w wiadomościach pojawiła się informacja o dziecku, które prześladowano w szkole, bo miało obco brzmiące nazwisko. Skąd w nas tyle nienawiści???????????? Rasizm bombarduje mnie z wszystkich stron. Na nowo odkrywam swoich znajomych i ich rasistowskie zapędy. W ostatnich kilku dniach moja lista znajomych na Facebooku znacznie się skróciła. Brzydzę się tym. Nie jestem w stanie przymknąć oka. Nie, a jeszcze bardziej nie, gdy rasistowskie wywody słyszę od osoby, która sama jest emigrantem i to tym najgorszym, najbardziej zasługującym na pogardę, w naszym polskim mniemaniu, bo ekonomicznym. Nie wiem co to będzie, ale jakoś nie wierzę, że Kukizy i Liroye taką świetlaną przyszłość nam szykują. Nie tędy droga... 


"Problem rasizmu to problem kultury. Rasistą jest człowiek prymitywny, bezmyślny. Agresywny sekciarz. Cham. Ludziom, którzy uważają się za coś wyższego, niż są i niż na to zasługują, rasizm jest potrzebny jako mechanizm dominacji i samowyniesienia. Jako trampolina, która wyrzuci ich w górę. Ciemny poszukuje jeszcze ciemniejszego, by dowieść, że sam nie jest najciemniejszy. Szuka gorszego, ponieważ chce się pokazać lepszym. Musi kimś gardzić, gdyż to daje mu poczucie wyższości, pozwala zapomnieć, ze on sam jest marnością."
  • Ryszard Kapuściński (1932-2007)



26 komentarzy :

  1. Byc moze Ci sie naraze, moze bedziesz uwazac mnie za rasistke.. Multikulturowosc sie nie sprawdzila. Widac to wyraznie w Europie zachodniej: Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Skandynawii. Muzulmanie nie sa nielubiani bo maja inny kolor skory. Tylko dlatego, ze nie integruja sie z miejscowa ludnoscia. Tworza islamskie getta, nam zarzucajac nacjonalizmy, a sami sa skrajnie religijni (czy znasz Muzulmanina niewierzacego w Allaha i otwarcie wszem i wobec o tym mowiacego - wobec innych Muzulmanow?). Jasne, byc moze nie wszyscy chcieliby widziec siebie i rodzine w krwawych zamachach, nie wszyscy wierza, ze za zabicie niewiernych pojda do nieba z dziewicami... Ale ilu jest takich Muzulmanow? Procentowo? 1-10%?

    Muzulmanie swoje dzikie i okrutne zwyczaje przenosza do Europy, niestety - vide - morderstwa honorowe, gwalty, ataki terrorystyczne itd. Czy wyobrazasz sobie sytuacje odwrotna, ze teraz Europejczycy tabunami najezdzaja kraje arabskie i zaprowadzaja tam wlasny porzadek, wlacznie z tym, ze beda sadzic pedofilie i krwawe morderstwa oraz gwalty?

    My, jadac tam - dostosowujemy sie do ich zwyczajow, bo inaczej zostaniemy zabici lub co najmniej zamknieci na miesiace wiezienia. Tego samego nalezy oczekiwac od Muzulmanow w Europie - dostosowania do naszego prawa i zwyczajow. Nienoszenia burek, niegwalcenia kobiet, niezabijania, braku koszernosci miesa itd. Czy to nie jest sprawiedliwe i sluszne? To co jest?

    Nie ma to nic wspolnego z rasizmem. To zwyczajne prawo do poszanowania naszych wartosci, naszej kultury (a takze religii), na naszym terytorium. Tego ludzie sie obawiaja, a nie obcego koloru skory czy jezyka. I z tego powodu na calym swiecie Muzulmanie nie sa mile widziani.

    To kultura i religia tak dalece rozna od wspolczesnego swiata, ze do niego nieprzystajaca. Niezmienna od sredniowiecza. U nas sredniowiecze przeminelo, na szczescie. I to jest najwieksza roznica miedzy nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję, że masz inne zdanie aczkolwiek po Twojej wypowiedzi widać jak bardzo Twoja opinia jest zmanipulowana przez wizerunek islamu i muzułmanów, który promują polskie media... w wiadomym celu.

      Czy ja wiem czy multikulturowość się nie sprawdziła??? Wydaje mi się, że nie w multikulturowości leży problem tylko w zbytniej wyrozumiałości państw, o których piszesz. Widzisz, każdy jest panem swojego podwórka i niech je pilnuje. Jestem absolutnie za egzekucją prawa wobec nas wszystkich - i tych lokalnych i tych przyjezdnych. Masz rację, skoro nie podobają nam się burki i inne symbole religijne (krzyż też takim jest) to niech zostanie wprowadzony zakaz ich noszenia. Jeśli imigrantom się nie podoba, jazda do siebie. Co do gwałtów, zabijania itp. to jasna sprawa, że zakaz ten powinien obowiązywać nas wszystkich. Państwa zachodnie przez lata siliły się na niepotrzebną gościnność stwarzając imigrantom tak przychylne warunki, że ci wręcz nie odczuwali potrzeby asymilacji. Niestety zdecydowanie za późno to zrozumieli. Mimo to patrząc chociażby na Turków niemieckich, wierzę, że i w tej kwestii sytuacja się zmienia. Wydaje mi się, że to młodsze pokolenie jest już bardzo zasymlizowane i to do tego stopnia, że często nawet między sobą lub w Turcji mówią do siebie po niemiecku. Powracając do multikulturowości - pomyśl o USA, bo chyba nie ma państwa bardziej multikulturowego. Tam wszyscy są przyjezdni i to z przeróżnych stron świata. I co, nie działa? Ustalmy zasady i wymagajmy ich przestrzegania. Mamy do tego prawa. Niech np. wszyscy imigranci, którzy chcą osiedlić się w Polsce, mają nakaz nauki języka polskiego.

      Usuń

    2. Teraz o religijności. Skrajnie religijni???? No proszę! Przepraszam, ale MUSZĘ zapytać - ilu muzułmanów osobiście znasz? Bo ja znam naprawdę wielu i o żadnym nie mogę powiedzieć, że jest skrajnie religijny. Ja wiem, że taki ich wizerunek kreuje się w naszych mediach, ale prawda jest taka, że są to ludzie bardzo do nas podobni - są osoby bardziej i mniej religijne, ot, dokładnie tak jak w Europie. Dokładnie tak jak w Polsce. Znam dokładnie jednego muzułmanina otawrcie mówiącego o swoim ateiźmie i, z ręką na sercu, znam też tylko jedną Polkę, która przymierza się do apostazji. Dlaczego religiijność ma być wyznacznikiem dobroci człowieka? Wiem, że islam często jawi nam się jako dzicz, ale religia ta w swoich założeniach 1) jest bardzo podobna do chrześcijaństwa 2) nie ma w niej naprawdę nic złego. Tam też nawołuje się do czynienia dobra, do pomocy drugiemu człowiekowi, do jałmużny, do pielgrzymki, taki religijny standart. Zabijanie jest w islamie ciężkim grzechem i, wierz mi, żaden prawdziwy muzułmanin nigdy nie zdecyduje się na udział w zamachu. Ci skrajni i dzicy muzułmanie, o których piszesz, to wahhabici, czyli odłam islamu uważany dzisiaj za sektę, który nakazuje powrót do korzeni islamu w jego najbardziej pierwotnej formie. Wahhabizm przez wieki miał niewielkie znaczenie w Arabii Saudyjskiej, a jego odżycie w XXw. było niestety bezpośrednią konsekwencją walk między USA i ZSRR na tamtych terenach. Z tego też wywodzi się ISIS. Jednak na świecie żyje około 1,2mld muzułmanów, a wahhabitów jest jedynie jakieś 8mln, czyli naprawdę niewielki procent. Ataki terrorystyczne to natomiast dzieło głównie nie-muzułmanów, o czym się zazwyczaj nie mówi, też wiadomo dlaczego. Większość ataków jest zresztą motywowana nie pobudkami religijnymi, a narodowościowymi i separatystycznymi. Mamy natomiast dziwną tendencję do nazywania zamachów terrorystycznych dokonywanych przez białych jako szlaeństwa pojedynczych psychopatów, nawet jeśli działania te wymierzone były w konkretną grupę, czyli terroryzm właśnie w najczystszej postaci. A takiego Breivika jakoś nikt nie kwapi się nazwać terrorystą :S

      Dlatego też moim zdaniem za naszą niechęcią do muzułmanów stoi właśnie taki ukryty rasizm. Zresztą, nie wiem czy wiesz, ale wielu z syryjskich uchodźców to chrześcijanie. Owszem, muzułmanie wymagają od nas dostosowania się do ich kultury na ich terytorium, my róbmy to samo! Tylko z głową, plizzz. Dla przykładu w takiej Turcji, która notabene jest w 99% muzułmańska, działa aktywnie około 300 kościołów, a gdy w Polsce, w której od XVIw. żyją muzułmanie (Tatarzy), mówi się o budowie meczetu, Polacy ruszają z homofobicznymi hasłami na pochód antymuzułmański i smarują sprayem rasistowskie hasła na ścianach zabytków tatarskich. Co do średniowiecza... nie wiem czy oby na pewno z niego z taką mentalnością wyszliśmy. Każda religia może być niebezpieczna, chrześcijaństwo jak się okazuje też. Boimy się napływu islamu, a czy pamiętamy o tym, że chrześcijaństwo to WCIĄŻ religia misyjna??? Czy zastanawiamy się nad tym co stanie się z lokalną kulturą i tradycją ludów, które nawracamy?

      Polski rasizm jest pełen hipokryzji i wciąż NIEWIEDZY. Przykre to, smutne i żenujące.

      Usuń
    3. Pieknie to kasiu napisalas! naprawde z przyjemnoscia przeczytalam te "kontra argumenty". kazdy jest czlowiekiem, matka, dzieckiem czy synem kogos- nie wazne jakiego pochodzenia czy wyznania- tylko te "czarne owce" rzucaja cien na wszystkich....a "moherowe berety" znajdziemy w kazdym narodzie ! Powtarzam za kazdym razem- nalezy pomoc, wsparcie dac i nawet Niemcowo jest w stanie bardzo duzo w tym kierunku zrobic- tylko moze nie tak dobrodusznie - bo w chwili obecnej odzywaja sie u nas glosy, ze wlasny narod nie moze doczekac sie poprawy badz wsparcia a "CI" tam dostaja wszystko na talerzu. Mam nadzieje, ze uda sie naprawde rozdzielic potrzebujacych i tych, ktorzy w przybyciu do Europy wietrza interes.
      Pozdrawiam serdecznie - niedoszla "turecka tesciowa" ;)

      Usuń
    4. Dziekuje, ze odpisalas:) Mozemy sie roznic pogladami i mozemy nimi wymieniac. To zawsze wg mnie wzbogaca, a poza tym poki zyjemy zawsze mozemy zmienic zdanie.

      Moja opinia nie bierze sie z mediow i popularnych teorii. Poznalam nieco Muzulmanow, w zlym tego slowa znaczeniu. I dlugo bylam daleka od genaralizowania. Jednak po wielu rozmowach z roznymi ludzmi - naukowcami, podroznikami, czytaniu nt - uwazam to, co uwazam. Zycze Muzulmanom jak najlepiej - na ich terytorium. Niech ich kraje kwitna, wojny sie zakoncza, a kultura i cywilizacja rozwija. Jednak nie chce ich widziec w Europie w takiej ilosci. To, ze od wiekow istnieja Muzulmanskie mniejszosci (kluczowe tu jest slowo mniejszosci) - zupelnie mi nie przeszkadza. Bo wg mnie Muzulmanie grozni (dla nas) sa w masie. W tych tysiacach i milionach aktualnie najezdzajacych Europe. Pojedynczo to czesto sympatyczni, wzbudzajacy wspolczucie swoja nielatwa sytuacja - ludzie.

      I calkowicie sie zgadzam, ze Chrzescijanstwo bylo rownie okrutne, ma za soba wiele ofiar (sredniowiecze i pozniej) - nie ma sie czym chwalic. Na szczescie to juz za nami (nie wiem jak to wyglada w Afryce aktualnie, pisze o Europie). Nie jestem wojujaca Chrzescijanka. Mam wiele zastrzezen do tej religii, choc zalozenia sa piekne.

      Turcy wg mnie (ktorych znam najmniej) to nieco "unowoczesnieni" Muzulmanie i stosunkowo dosc swieckie panstwo. Ale pozostale panstwa arabskie takie nie sa. I o nich pisze, je mam na mysli. Oczywiscie, ze sie roznia, oczywiscie ze nie sa identyczne. Ale nie piszemy tu rozprawy naukowej nt roznic pomiedzy krajami arabskimi.

      Dodatkowy aspekt to nieobecnosc w zyciu politycznym i obywatelskim kobiet - w ich krajach. Nie bez znaczenia. W Europie tez bylo wiele wojen, bardzo krwawych wiekow... ale odkad kobiety maja prawa wyborcze, sa w zyciu politycznym (na mikroskale, ale sa), pracuja i maja swoje pieniadze, kariery, swoja niezaleznosc a takze wladze nad wlasnym zyciem - kontynent wyglada inaczej.

      Wg mnie to mezczyzni wojuja. Poziom testosteronu kieruje wiec losami krajow i narodow. Kobiety "lagodza obyczaje", maja wazny wklad w lagodzenie konfliktow, zwracanie uwagi na sprawy slabszych, potrzebujacych itd.

      W krajach arabskich kobiet nie ma. Sa w domach, sa przy dzieciach. I koniec. Pracuja, ale maja wiele utrudnien. Nie maja praw, jak mezczyzni. To ogromna strata spoleczna, dla rozwoju spoleczenstwa. Ponad 1/2 obywateli (plci zenskiej) nie ma na nie wplywu - wprost, w codziennym zyciu obywatelskim.

      Ciezko jest sie porozumiec z ludzmi tak inaczej zyjacymi, myslacymi, mentalnie nastawionymi na patriarchat i totalna wladze mezczyzn. Stad sie biora problemy - bo rozwiazania jedynie "sluszne" to przemoc, wojna, krwawe zamachy i potyczki.

      U nas nie jest rozowo, bo wojny takze czynily spustoszenia (znow wywolywali je mezczyni), bo patriarchat i postawa macho nadal mocno sie trzymaja. Ale przemoc nie jest popierana, mimo ze wystepuje. Gwalty, pedofilia i inne lajdactwa - nie sa wsrod normalnych ludzi i zdrowych spoleczenstw uwazane za cos prawnie usankcjonowanego. To jest przepasc miedzy kultura zachodu a kultura islamu.

      I ostatnia sprawa - kolektywnosc. Arabowie zyja wg zasady - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie liczy sie jednostka, liczy sie dobro kolektywu. Rodziny, klanu itd. U nas nacisk jest na pojedyncze szczescie i zycie czlowieka. To bardzo duza roznica. Brakuje mi czasem kolektywnosci u Polakow (moglibysmy duzo zdzialac), ale doceniam tez mozliwosc dbania o wlasne szczescie i dobro. I fakt, ze zycie kazdego, pojedynczego czlowieka jest wazne. Dla Muzulmanow nie jest. Jesli ktos nie nalezy do kolektywu - wypada z "gry". Musi sie dostosowac, czy chce czy nie.

      Usuń
    5. P.S. Religijnosc kompletnie nie jest dla mnie wyznacznkiem niczyjej dobroci. To oczywiste. Najwieksze lajdactwa popelniane sa w imie religii. Jest dla mnie za to miernikiem swiadomosci i niezaleznosci myslenia. Kraje arabskie sa zrosniete z wlasna religia. Tam nie ma odroznienia religia - zycie swieckie. To jest bardzo duza roznica. Bo nawet jesli ktos deklaruje slaba wiare - pierwiastek religijny zasymilowal wraz z wychowaniem. Zasady moralne, zasady spoleczne itp.

      Moge otwarcie mowic o tym, ze jestem daleko od Kosciola. I nikt mnie za to nie zabije. Czuje sie Chrzescijanka, czuje, ze przynaleze do Europejskiej kultury, tradycji, norm. Mimo wszystko nie narzucam ich innym, nie uwazam za jedyne mozliwe. Jest to moja prywatna sprawa.

      A co do prawa - jestesmy slabi, bo stalismy sie zbyt tolerancyjni dla "obcych". Zamiast wlasnie zyc razem i w swojej kulturze. A stalo sie to w imie zle pojetej tolerancji, anty-rasizmu itd. Kazdy narod ma prawo do zycia wg swoich zasad i w spokoju na wlasnym terytorium. Wlasnym, nie cudzym. Jesli jest na cudzym - niech sie dostosowuje do panujacych zwyczajow.

      Zauwazylam tez u znanych mi Muzulmanow podzial na "oni" i "my". Nigdy wtedy tak o nich nie myslalam. To oni podkreslali ten podzial. Mimo, ze od wielu lat tu mieszkaja, tu sie ksztalcili, tu robia kariery, maja rodziny, zony-Europejki itd. Mowili o wlasnym poczuciu krzywdy wobec zachodu (ale podciagali pod to wszystkich Eurpejczykow, Amerykanow itd). O checi odwetu i narzucania swoich zwyczajow i praw (uwazanych przez nich za najlepsze i jedyne).

      Stad moj dystans i doswiadczenie, ze nigdy nie bedziemy wspolnota, bo nasze kregi kulturowe na ta chwile za bardzo sie roznia.

      Usuń
    6. Kasiu, popieram Cię w stu procentach i chyba nic więcej nie dodam, bo napisałaś już wiele. A Ciebie Issa totalnie nie rozumiem i Twoich argumentów niestety również.

      Szkoda, że Polacy są takimi rasistami...

      Usuń
    7. Kasiu, Lux - dziękuję :)

      Issa :) na temat szeroko pojętego islamu można rozmawiać w nieskończoność, pozwól więc, że zawrócę trochę z naszej dyskusji to tematu mojego postu :) Przede wszystkim przykro mi, że trafiłaś na takie niefajne muzułmańskie osobniki :) Nie neguję, że ich kultura jest bardzo odmienna od naszej i to jest piękne, dzięki temu świat jest ciekawy. Turcja akurat nie jest ani państwem arabskim ani islamskim, a państwa arabskie to tylko mniejszość muzułmańska na świecie. Fakt, że kobiety są tam mniej aktywne w życiu politycznym, ale przyczyny tego są bardziej złożone niż nam się wydaje i najczęściej nie wynikają z zakazów. Powtórzę jeszcze raz to co pisałam powyżej - ustalmy zasady i wymagajmy od imigrantów ich przestrzegania. Tych, którzy się nie dostosują, odsyłajmy do domu. Naprawdę nie ma powodu do paniki, a już na pewno nie do ksenofobicznych haseł pełnych nienawiści na naszej scenie politycznej (!!!!!!!!!!), szerzenia homofobii i rasizmu i zwykłego chamstwa. Z tego co widzę Polacy wolą jednak nie wnikać w temat, a jedynie zrzucić całą odpowiedzialność za przyjeżdżających do Europy ciapatych imigrantów na barki innych państw. Szkoda, że gdy idzie o rozdanie europejskich funduszy jako pierwsi wyciągamy rękę. A co do tego podziału na "my" i "oni" - zupełnie mnie nie dziwi. Żyłaś kiedyś na emigracji? Ja owszem i robiłam dokładnie tak samo znając tamtejszy język, kulturę i posiadając małżonka z lokalesów :) Taki już los emigranta, że choćby nie wiadomo jak się zasymilował i tak będzie się czuł obco.

      Usuń
  2. Cieszę się, że już Wam lepiej! No i że nie było AŻ tak źle. Nas jelitówka na szczęście zawsze trzyma raczej krótko- tak maks 3dni. A co do reszty, czyli powyborczych refleksji odniosę się później- jem śniadanie, rozumiesz- nie chcę się irytować w obawie o wrzody na żołądku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
    2. Właściwie to już nie mam co napisać, bo na to co chciałam napisać, dostałam odpowiedź powyżej :)
      Czyli, że... nie znam osobiście żadnego Muzułmanina, a w rzeczy, które moi znajomi wrzucają na fb, jakoś nigdy do końca nie chciało mi się wierzyć. Tzn- przerażało mnie oczywiście gdyby to była prawda, bo- nie oszukujmy się, dobrego wizerunku tam nie przedstawiają, ale jakoś tak dość sceptycznie podchodziłam do tych rewelacji. Przykro mi z powodu Twoich rozterek odnośnie przyszłości Laury i życia Waszej rodziny. Myślenie stereotypowe zawsze jest krzywdzące.

      Usuń
    3. Martuś! Urządźmy kiedyś jakieś spotkanie w realu to poszerzysz swój krąg towarzyski o jednego muzułmanina :P To jest właśnie największa bolączka muzułmanów na świecie, że media serwują nam tylko te najbardziej bulwersujące informacje, przez które potem ludzie wyobrażają sobie nie-wiadomo-co, a gdyby dodać jeszcze do tej niewiedzy zwykły strach przed obcym otrzymujemy to co dzisiaj wybiera PIS i Kaczyńskiego na prezydenta.

      Usuń
  3. Miło słyszeć, że już wszystko dobrze i że cholerstwo ominęło Laurę. Co do rasizmu to trudny temat. Spotkałam się z określeniem, że Włosi to rasiści a ja serio drugiego tak tolerancyjnego kraju nie widziałam. Problem w tym, że i tutaj społeczeństwo powoli ma dość...zalani jesteśmy immigrantami. Przykro mi to mówić, ale niekiedy immigranci wykorzystują swoją sytaucję i aby otrzymać to co chcą, od razu oskarżają wszystkich o rasizm (religijny czy etniczny). W naszej okolicy są muzułmańskie rodziny i niektóre świetnie się integrują. NIestety wiele jest takich, które integrować się nie chcą - nawet języka nie znają i poznać nie chcą. Ja w takim wypadku naprawdę ich nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne jest to, że tak jak kilka innych państw zostaliście przez Europę zostawieni z problemem sami sobie... Pewnie, że są różni imigranci. Ci, którzy nie chcą się integrować powinni być czym prędzej wydalani za granicę. Jednak nie można przecież sugerując się tymi przypadkami krzywdzić tysiące innych osób, które naprawdę są w potrzebie i które chętnie przystosują się do europejskich zasad i wartości.

      Usuń
  4. Dobrze że już po chorobie, no i że Laura nie złapała. Najgorsze co może być to chory maluszek, chociaż czasem mam wrażenie że maluchy lepiej sobie radzą z infekcjami niż my dorośli ;) ... Co do kwestii imigrantów, szkoda że nie każdy ma taką wiedzę jak Ty, a to co pokazują media i nie tylko to czasem strach się bać (zdaje sobie sprawę że nie wszyscy są tacy). Pomijając te skrajne przypadki, dziwi mnie ich bardzo roszczeniowa postawa, uciekają, żeby uzyskać pomoc, a jak już ją dostają to nie szanują tego. Tak np. w miasteczku niedaleko Poznania, ksiądz przyjął pod swój dach jakaś ich grupę, a oni jednej nocy bez słowa podziękowania uciekli dalej (domniemam, że do Niemiec). Wymagają więcej niż jesteśmy w stanie im zaoferować. A człowiek znajdujący się w ich sytuacji cieszył by się chyba z każdego rodzaju pomocy. Obecnie panująca sytuacja to temat rzeka, a przez ogólnie panujące niedoinformowanie rodzą się takie fobie. Z drugiej strony rozumiem też tych ludzi którzy boją się masowego napływu imigrantów przez obraz jaki kreują środki masowego przekazu, bo jakieś ziarno prawdy przecież musi tam być to nie materiały wyssane z palca. Szkoda że tracą na tym ludzie którzy na prawdę chcą, potrzebują pomocy i mają zamiar się integrować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu ostatnio moje komentarze pojawiają się podwójnie ;) Chyba jakieś specjalne moce ;) i nie bardzo wiem co z tym mogę zrobić :P

      Usuń
    2. Ja też nie wiem co mogę z tym zrobić, ale spoko, Twój głos będzie bardziej donośny ;-)
      Roszczeniowców też można wysłać do domu. W ogóle nie wiem dlaczego wszystkim się wydaje, że imigrantów trzeba przyjąć tak na zawsze? Dlaczego nie udzielimy im kilkuletniego pozwolenia na pobyt, a jeśli sytuacja w Syrii w tym czasie się uspokoi mogliby szczęśliwie wrócić do domu. Wierz mi, że wielu z nich właśnie tego pragnie najbardziej. Polskie media faszerują nas takimi njuwsami, że w sumie się nie dziwię, że człowiek zaczyna się bać jeśli jest to jego jedyne źródło informacji. W Turcji na przykład media pokazują zupełnie inny obraz imigrantów, zupełne inne ujęcia, zupełnie inne dane. Będąc tam we wrześniu po niemal każdym wydaniu wiadomości chciało mi się płakać, bo pokazywano nie roszczeniowych mężczyzn, tylko takich zapłakanych, bo w nocy zimno, a oni śpią po rowach przy autostradach wraz z malutkimi dziećmi bez odpowiedniej odzieży, bez niczego, przykrywają się kartonami by było choć odrobinę cieplej. Ośrodki dla uchodźców przepełnione, zresztą co ich tam czeka - jedynie koczowanie w coraz trudniejszych warunkach. Ci, którzy mają rodzinę/znajomych w Europie lub innym miejscu na świecie lub po prostu wystarczająco odwagi by puścić się w nieznane, ruszają na emigrację, a granice zamknięte. Gdybym była emigrantem też nie chciałabym zostać w Polsce. Społeczeństwo mamy tu nieprzychylne wszelkim cudzoziemcom, zarobki nieduże, o pracę ciężko (zresztą najpierw trzeba otrzymać na nią pozwolenie), a biurokracja przerasta nawet nas Polaków. Kierowałabym się tam, gdzie mówią, że najlepiej - Niemcy, Skandynawia. Akurat uchodźcami z Syrii nie są tylko najbiedniejsi i niewyedukowani. Są wśród nich także lekarze, prawnicy, specjaliści, którzy wcale nie mieli ochoty porzucać swój kraj, ale wojna ich do tego zmusiła. Wcale im się nie dziwię, że nie chcą koczować w ośrodkach dla uchodźców, tylko szukają takiego miejsca na świecie, w którym mogliby stanąć na nogi i zapewnić byt swoim rodzinom.

      Usuń
  6. Moi sąsiadem może być każdy pod warunkiem że szanuje prawo naszego kraju,szanuje moje wyznanie,nie narzuca mi swojego sposobu bycia i swojej wiary.W Polsce znamy problem imigrantów głównie z mediów,z tego co czytamy ludzie ci wyobrażają sobie że po przyjeździe do Europy dostana wszystko za darmo tymczasem tutaj też trzeba pracować i to ciężko.Każdy przyjezdny musi sobie zdawać sprawę że jest w obcym kraju i to on musi swoje zwyczaje dostosować ,jest tutaj gościem.Syryjczycy których sprowadziła fundacje Estera w większości już wyjechali do Niemiec i Szwecji bo okazało się że tutaj nic nie spada z nieba,nie ma wysokiego socjalu i trzeba szukać sobie pracy jak chce się tutaj żyć.Tak że każdy kij ma dwa końce i nie można mówić że Polacy są uprzedzeni,przyjezdny musi zasłużyć na zaufanie pracowitością,poszanowaniem naszych zwyczajów i okazać się po prostu uczciwym człowiekiem. Co mamy myśleć jak czytamy że w obozach dla uchodźców w Niemczech odbywa się polowanie na kobiety,że muzułmanie prześladują Chrześcijan ,że zamiast prosić o prace by móc stanąć na nogi oni żądają tylko przywilejów. miki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko pięknie, tylko może najpierw dajmy im szansę się wykazać, co? Tak jak napisałam powyżej wcale się nie dziwię, że tych kilku uchodźców, którzy niby przyjechali do Polski już u nas nie ma. Żeby mogli oni stanąć na nogi i wykazać się swoją pracowitością i uczciwością należałoby na dobry początek przyznać im chociaż pozwolenie na pracę, a nie tylko zamknąć w ośrodku i kazać koczować w używanym sweterku. Niemcy zaprosiły imigrantów do siebie, bo po prostu opłaca im się to ze względu na starzejącą się populację, a uchodźcy mogąc wybrać niepewny los np. na Węgrzech wybierają bezpieczeństwo i wyższe zarobki w Niemczech. Dziwisz się? Ja nie. Poza tym stwierdzenie, że imigranci przyjeżdżają do nas po zasiłki jest akurat strasznie rasistowskie. No bo skąd niby to wiadomo? Ano ze stereotypu, że jak muzułmanin to leniwy. A skąd wiemy, że leniwy? No bo po zasiłki przyjeżdża :S A to co myślę o tych njuwsach dot. polowania na kobiet i (olaboga!) prześladowania chrześcijan też już napisałam powyżej. Może jakieś źródła? - to pytanie już nie tylko do Ciebie, ale i w ogóle do tych, którzy takie informacje nam sprzedają. Żeby się tylko nie okazało, że taka z tego historia jak ta z Kamilem Bulonisem i tym, że rzekomo został napadnięty przez uchodźców na granicy włosko-austriackiej....

      Usuń
    2. Nie nie dziwię się że wybierają Niemcy w końcu Polacy też tam jeżdżą za pracą,jednak dziwi mnie dla czego np Arabia Saudyjska i Katar ich nie chce,przecież są to bogate kraje,takie samo wyznanie,podobna kultura. Można by przypuszczać że tam było by im łatwiej niż w kraju całkowicie odmiennym.Arabia Saudyjska natomiast bardzo chętnie sfinansuje budowę meczetów w europie,ale swoich braci w wieże nie chce.Oczywiście doniesienia medialne mogą być przerysowane,jednak faktem jest że Niemcy już po woli przestają sobie radzić z taką masą ludzi.Łatwo powiedzieć że trzeba dać im szanse,tylko jak to zrobić,dobra wola musi być po obu stronach.Podstawą życia człowieka jest praca która daje utrzymanie,aby ci ludzie sobie poradzili muszą dostać pracę nie zasiłki,jest to trudny temat i tak naprawdę żadne państwo nie ma na to dobrego pomysłu.Co do prześladowania chrześcijan sami muzułmanie umieszczają w sieci filmiki na których pokazują jak ścinają głowy ludziom za to tylko ze są odmiennej religii.Do Arabii Saudyjskiej nie w wieziesz Biblii,natomiast do Polski nikt nie broni przywieś Koran.Muzułmanie by chcieli by szanować ich wiarę i zwyczaje ,natomiast oni nie maja zamiaru szanować Chrześcijan.W krajach europejskich są meczety,a czy w krajach muzułmańskich są kościoły ,czy chrześcijanie mogą tam spokojnie żyć i praktykować swoja religie.miki

      Usuń
    3. Rany boskie, czy możemy wreszcie skończyć z tym wrzucaniem wszystkich muzułmanów do worka z podpisem "Arab z Arabii Saudyjskiej"? To tak jakby wszystkim republikom socjalistycznym wybrać za przedstawiciela Koreę Płn... Akurat w Arabii Saudyjskiej panuje wahhabizm, czyli najbardziej radykalny odłam islamu, ale jest to odłam bardzo marginalny. Zostawmy więc w spokoju Arabię, w końcu Saudowie raczej nigdzie nie emigrują... Do innych państw muzułmańskich Biblię możesz wwieźć bez problemu, a jeśli zapomnisz to nie martw się - bez problemu kupisz na miejscu. Biblia jest jedną z świętych ksiąg islamu więc nic w tym dziwnego. No i chyba nie próbujesz mi tu powiedzieć, że ci co na filmikach ścinają głowy to tacy przeciętni muzułmanie, hę? Skąd wiemy, że nie zamierzają szanować chrześcijan skoro ich tu nawet nie wpuszczamy? Akurat w Polsce nie słyszałam o żadnym incydencie by muzułmanin sponiewierał chrześcijanina. I bardzo, BARDZO, proszę, zanim zaczniemy szerzyć taką demagogię sprawdźmy podstawowe dane, bo w końcu są powszechnie dostępne - mamy 48 krajów na świecie, w których większością są muzułmanie i tylko w 4 z nich nie ma kościołów - wspomnianej Arabii Saudyjskiej, Mauretanii, Somalii i na Malediwach. W samej Turcji jest ich prawie 300.

      A na koniec kwestia dlaczego imigranci nie jeżdżą do bogatych państw arabskich. Przyznam, że gdy polskie media podniosły alarm nt. zbliżających się do nas hord, sama zadałam sobie to pytanie tylko pofatygowałam się o sprawdzenie danych w publicznych środkach przekazu jakim jest internet :] Wg agencji Reuters Arabia Saudyjska rozpoczęła przyjmowanie uchodźców już w 2011 i do tej pory wyjechało tam ich już 2,5mln, w Turcji jest ich tam już ponad 2mln, Jordania i Liban przyjęła po około milion uchodźców, Irak (nawet!) ok. 250 000, a Egipt (który notabene sam ma przecież problemy) i Kuwejt po mniej więcej 120 000. Dla przypomnienia Polska miała przyjąć zaledwie 10 tys. o ile dobrze pamiętam. Czyli w regionie państw arabskich schronienie znalazło już 5mln uchodźców, a tymczasem do Europy w ogóle trafiło ich raptem 350 tysięcy. Zaskakujące, nieprawdaż? Dodam jeszcze, że taki Liban, który sam ma tylko 4mln populacji przyjął aż milion uchodźców, czyli to tak jakby Polska przyjęła ich 10mln.

      Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza, a nie polskie zabobony. Ja wiem, że media nas karmią czym nas karmią, ale jesteśmy jednym z najlepiej wykształconych środowisk w Europie, znamy języki, mamy dostęp do informacji z całego świata więc wykorzystajmy to na Boga...

      Usuń
  7. Wieczorkiem jeszcze raz sie odzywam.... wczesniejszy komentarz napisalam po pierwszym wpisie i powiem Ci choc to ciezki temat wywiazala sie duza dykusja- dobrze, ze mozna "porozmawiac" . Medialna propaganda zawsze jest stronnicza- warto chco troche wglebic sie w tematyke.
    Pozdrawiam z Niemcowa :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można rozmawiać, a w Polsce jak się okazuje wręcz trzeba, bo o muzułmanach i problemie imigrantów wiemy prawie tyle co nic.

      Usuń
    2. A powiem Ci Kasiu, że to sama prawda. I najlepiej widzę po sobie. Tyle, że ja na szczęście głosu nie zabierałam, bo miałam to przekonanie, że g... wiem. Nie, żeby te wszystkie doniesienia i rewelacje mąciły mojego spokoju. Pewnie, że się w jakimś sensie bałam. Tyle, że to chyba właśnie tak jest, że człowiek boi się tego, czego nie zna. Podobało mi się to, co napisałaś, żeby jasno określić zasady i je respektować. Bo potem nikt nie będzie miał pretensji do rządu, tylko każdy będzie widział, "winy" imigrantów.

      Co do Twojego hasła odnośnie spotkania w realu- ja jestem zawsze chętna. Ale wiesz- obawiam się, że polubimy H. a to teraz takie niemodne. Lepiej zasypywać fb tymi pożal się boże rewelacjami... Wstyd mi, bo moja rodzina (co z tego, że trochę dalsza) też to robi.

      Usuń
  8. Temat - rzeka! Fakty jednak wiele mowia: ISIS itp odstrasza EU od muzulmanow. Faktem jest, ze NIE KAZDY muzulmanin dekapituje bezbronnego, skutego kajdankami czlowieka, ale to juz jest naprawde detal. Bo w EU nikt nikomu na duza skale glow nie ucina... Doklada sie, ze ISIS publikuje swe propagandowe filmiki na swiat, co naprawde nie zacheca, zeby miec muzulmanow za sasiadow. Do tego religia i kultura, w ktorej nie ma rownosci plci to realny koszmar cywilizacyjny. Ze nie wspomne o wielozenstwie - nieobecnym w kulturze judeo-chrzescijanskiej, na ktorej w koncu oparta jest cywilizacja anglosaska - obecnie kulturowo wiodaca na swiecie. (Wiodaca, nie najliczniejsza!)
    Mam bliska przyjaciolke, zamezna z Turkiem. Znam wiele detali z ich zycia i wiele problemow, z ktorymi sie borykaja Turcy. Pomimo usilnych staran Turcji, UE nie chce przyjac kraju, ktory nie przestrzega praw czlowieka, stosuje przesladowania rasowe i religijne (np. Kurdow). Maz mojej przyjaciolki jest dumny, ze zdobyl paszport unijny, chociaz "tylko z Polski".
    Muzulmanow "nie lubi sie" na swiecie, bo (oprocz opresywnego rasizmu i agresywnej religii) niosa ze soba biede i roszczenia. Sa biedni na masowa skale. Muzulmanie bogaci stanowia garstke. Saudyjczycy wszak nie emigruja dla socjalu wyzebranego u Merkel.

    OdpowiedzUsuń